Przyjedźcie, bo...
Policjanci Komisariatu Policji w Barczewie jechali, by ratować życie. Na miejscu powód ich wizyty okazał się całkiem innym. Interwencja zakończyła się mandatem.
W czwartkową noc (23.07.2026 r.) funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o zagrożeniu zdrowia i życia. Według informacji przekazanych operatorowi numeru 112 mężczyzna miał odczuwać silny ból w klatce piersiowej i miał mieć problemy z oddychaniem.
Policjanci na miejscu zastali ratowników medycznych, którzy po zbadaniu zgłaszającego nie stwierdzili u niego zagrożenia życia ani problemów zdrowotnych. Okazało się, że 66- latek zadzwonił na numer alarmowy, ponieważ… nie miał otwartego okna w pokoju i było mu „lekko duszno”. Oczekiwał od funkcjonariuszy rozwiązania tego „problemu”. Dodatkowo, gdy zespół ratownictwa medycznego chciał udzielić mężczyźnie pomocy, ten zachowywał się arogancko i używał wobec ratowników słów wulgarnych.
Policjanci za bezpodstawne wezwanie i zachowanie 66-latka ukarali go mandatem.
Przypominamy, że numer alarmowy służy do powiadamiania służb ratunkowych w sytuacjach nagłego zagrożenia życia, zdrowia, mienia lub środowiska.
ib